Historia cudownego uzdrowienia Fortunatiny – początki nowenny pompejańskiej

Fortunatina, bardzo pobożna mieszkanka pobliskiego Neapolu, mając 19 lat, zaczęła cierpieć na ciężką chorobę. Codziennie dostawała ataków epileptycznych trwających przez 10 godzin. Choroba przykuła ją do łóżka. Dziewczyna przez kilka miesięcy nie jadła, doznawała bardzo silnych bólów brzucha, głowy i gorączki. Była skrajnie wyczerpana. Nadzieję pokładała w Bogu i Matce Najświętszej, modląc się gorliwie o uzdrowienie.

W tym czasie w Pompejach trwała budowa kościoła pw. Królowej Różańca Świętego. Bartolo Longo odwiedzał okolicznych mieszkańców, zbierając ofiary na cele budowy. Fortunatina modliła się do Matki Bożej Pompejańskiej oraz przyrzekła, że jeżeli zostanie uzdrowiona, przekaże ofiarę na kościół.

16 lutego 1984 r. jej lekarz prof. Vincent Belmonte otrzymał od swojego przyjaciela, pomagającego przy budowie świątyni w Pompejach, medalik z wizerunkiem Matki Bożej Pompejańskiej, obraz Matki Bożej Pompejańskiej oraz książeczkę z nowenną.

Fortunatina wraz z całą rodziną odmawiała nowennę do Matki Bożej w intencji odzyskania zdrowia. Nowenna nie przyniosła jednak poprawy zdrowia dziewczyny, wydawało się nawet, że jej stan się pogorszył.
Po dwóch dniach od zakończenia nowenny 3 marca Matka Boża Pompejańska ukazała się Fortunatinie i obiecała uzdrowienie po odmówieniu 3 nowenn:

„Modliłaś się do mnie pod różnymi wezwaniami i zawsze odbierałaś łaski. Teraz, gdy mnie wzywasz pod imieniem Królowej Różańca Świętego z Pompejów, które mi jest bliższe ponad wszystkie inne, nie mogę ci odmówić. Odpraw trzy no¬wenny, oddawaj mi cześć, a wyzdrowiejesz”.

Pod koniec drugiej nowenny Fortunatina miała drugie widzenie Matki Bożej Pompejańskiej, która obiecała dziewczynie, że na końcu trzeciej nowenny jej cierpienia ustaną. Wkrótce Matka Boża ukazała się Fortunatinie po raz trzeci. Nakazała gorliwą modlitwę i ufność podczas nadchodzących dni, kiedy to miały nadejść najgorsze i najdłuższe cierpienia.

„W trakcie ostatniej nowenny pogorszy ci się tak bardzo, że lekarz potwierdzi beznadziejny stan. A gdy już wszyscy zwątpią w twoje wyzdrowienie, ty tym bardziej w to ufaj”.

Jednocześnie Matka Boża wyznaczyła datę całkowitego uzdrowienia na 15 sierpnia – w święto Wniebowzięcia.

Ostatniego dnia trzeciej nowenny, 1 kwietnia, Fortunatina ponownie miała widzenie. Matka Boża powiedziała, że 4 kwietnia ustaną konwulsje, w Wielką Środę po raz pierwszy dziewczyna opuści łóżko, na Wielkanoc będzie siedziała z rodziną przy stole, a 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia, będzie całkowicie zdrowa.

W dniu 4 kwietnia rzeczywiście ustały ataki konwulsji. Fortunatina zaczęła odmawiać nowennę dziękczynną na cześć Matki Bożej Pompejańskiej. Po dwóch tygodniach, podczas kolejnego widzenia Matka Boża obiecała wcześniejsze uzdrowienie. Zgodnie ze słowami Maryi cierpienia Fortunatiny skończyły się 30 kwietnia.

8 maja po odmówieniu modlitwy na cześć Matki Bożej Różańcowej Fortunatina mogła samodzielnie chodzić – była całkowicie zdrowa.

W ostatniej wizji Maryja złożyła szczególną obietnicę dla każdego z nas, mówiąc:

„Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski, niech odprawi na moją cześć trzy nowenny, odmawiając piętnaście tajemnic różańca, a potem niech odmówi znowu trzy nowenny dziękczynne”.

Wieść o uzdrowieniu Fortunatiny była szerzona w całych Włoszech, głównie dzięki zaangażowaniu Bartola Longa.